Owoce morza z zatrutej Zatoki Meksykańskiej

owoce morza mule, które są serwowane w restauracjach znajdujących się w całych Stanach Zjednoczonych są wyławiane przede wszystkim z rejonu Zatoki Meksykańskiej. Po tym jak nastąpiła w tych rejonach wielka katastrofa ekologiczna, zaczęło się piekło związane z przestojami w przemyśle i w handlu. Nagle zaczęło brakowa krewetek na stolach wielu restauracji. Sytuacja jest szczególnie trudna w restauracjach zlokalizowanych nad samą zatoką. Wszak turyści, którzy chcieli wyjechać na plażę i zjeść skorupiaków miejscowych nie mogą już niczym się pożywić, a restauratorzy cierpią na obniżenie obrotów. Wszystko przez wyciek ropy naftowej z platformy wiertniczej, do jakiego doszło jakiś czas temu wskutek awarii. Awaria ta spowodowała, że owoce morza mule są zdeformowane, nie mają skóry, wyglądają jakby były poparzone. Niektóre mają niegojące się niczym rany, nie mają oczu, nie mają nawet zagłębień na owe oczy. Ropa naftowa pływa nadal w Zatoce, znajduje się ona także pod powierzchnią wody i niszczy nie tylko życie ryb, ale także całą florę, która porasta dno Zatoki Meksykańskiej.